Wypadanie włosów w menopauzie – jakie badania warto zrobić zanim obwini się wcierkę? (Z przymrużeniem oka, ale na serio)
Nie oszukujmy się – menopauza potrafi zrobić z organizmem prawdziwą telenowelę hormonalną. Raz gorąco, raz zimno, raz śpisz jak dziecko, innym razem liczenie owiec kończy się o czwartej nad ranem. Ale najgorsze? Włosy lecą. Garściami. A Ty, zamiast znajdować nowe fryzury, zaczynasz googlować „dlaczego wypadają mi włosy i co ma do tego soja z Lidla”.
Zanim jednak kupisz czwartą wcierkę z bio-ziołami z księżyca albo olejek, który pachnie jak szałwia po deszczu, zrób coś bardzo rozsądnego (wiem, nuda): zrób badania. Bo może to nie włosy są leniwe, tylko Twój organizm daje Ci znak „halo, tu wnętrze, mamy problem!”
Oto konkretna, lekarsko-trychologiczno-sarkastyczna lista badań, które warto zrobić, zanim ogłosisz, że już tylko peruka Cię uratuje:
Morfologia + ferrytyna, żelazo i transferyna
– Morfologia: to jak wstęp do rozmowy. Chcesz wiedzieć, czy Twoja krew działa czy symuluje? Hemoglobina, krwinki, hematokryt – klasyka.
– Ferrytyna: zapasowe żelazo. Jak masz mniej niż 70 ng/ml, to Twoje włosy mają braki jak w PRL-u.
– Transferyna + żelazo: patrzymy, czy masz czym i jak dowozić żelazo do komórek. Samo „żelazo w normie” to za mało – to jak mieć paliwo, ale bez auta.
Badanie robisz rano, na czczo. I nie, nie łykałaś żelaza dzień wcześniej, bo przekłamie wynik.
Cynk, miedź, magnez, potas, wapń, sód + witamina B12
– Cynk: mistrz budowy keratyny. Brak cynku = cienkie, łamliwe włosy i paznokcie jak papier z zeszytu z podstawówki.
– Miedź: od koloru do elastyczności – jak brakuje, to siwienie i rozciągliwość włosa jak przeterminowana guma.
– Magnez: stres + brak snu + napięcie = brak magnezu. A włosy kochają spokój.
– Elektrolity (sód, potas, wapń): jak ich brakuje, to skóra się buntuje, głowa swędzi, a włosy foch.
– Witamina B12: bez niej nie ma energii, krwinek i myślenia. Jak masz mgłę mózgową i chcesz kawę po każdej kawie – zbadaj.
Cicho, spokojnie – badanie rano, bez kawy, bez stresu. I bez multiwitaminy dzień wcześniej.
Próby wątrobowe (ALAT, ASPAT, bilirubina, GGTP)
Twoja wątroba nie tylko trawi pizzę i metabolizuje prosecco. To centrum detoksu i zarządzania hormonami. Jak nie działa – toksyny krążą, estrogeny się kumulują, a włosy mówią „pas”.
– ALAT i ASPAT: sprawdzamy, czy wątroba nie ma focha.
– Bilirubina: czy organizm dobrze rozkłada krew. Brzmi brutalnie, ale to ważne.
– GGTP: reakcja na leki, suplementy, zioła z internetu – wszystko, co może przeciążyć Twoją wątrobę.
Nie przesadzaj z tabletkami przed badaniem. I nie rób tego po grillu.
Tarczyca (TSH, FT3, FT4, anty-TPO, anty-TG, TRAb)
Tarczyca to taki wewnętrzny silnik – jak działa za wolno, to włosy wypadają, energia spada, a Ty chcesz spać na siedząco.
– TSH: klasyk, ale sam nic nie mówi.
– FT3 i FT4: to te aktywne hormony – potrzebne do życia i ładnych włosów.
– Przeciwciała: sprawdzamy, czy Twój organizm nie myli tarczycy z wrogiem. Hashimoto – klasyka gatunku.
Najlepiej badać rano, na czczo, bez tabletek i suplementów wcześniej.
Witamina D3 (25OH-D)
Bez niej nie ma odporności, hormonów i silnych cebulek. I nie, opalanie się przez szybę nie wystarczy.
– Norma? Między 40 a 60 ng/ml.
– Masz 20? To nie „prawie dobrze”, to „włosy będą wypadać dalej”.
Badanie krwi, najlepiej zimą lub wiosną, gdy jesteśmy „na sucho” z witaminą D.
Hormony płciowe i nadnerczowe (FSH, LH, estrogeny, progesteron, testosteron, DHEA-S, androstendion, kortyzol, prolaktyna, 17OH-progesteron)
Hormony płciowe w menopauzie to jak reality show – wszystko się zmienia z dnia na dzień.
– FSH i LH: pokazują, czy Twoje jajniki zakończyły działalność czy jeszcze walczą.
– Estrogeny i progesteron: niski poziom = słabsze włosy, suchość skóry, wahania nastroju.
– Testosteron wolny: ważniejszy niż całkowity – mówi, czy przypadkiem nie zaczynasz tracić włosów jak Brad Pitt.
– DHEA-S i androstendion: prekursory – jak za dużo, to cebulki się wyłączają.
– Kortyzol: król stresu – jak za wysoki, to włosy zatrzymują wzrost.
– Prolaktyna: nadmiar? Blokuje owulację, rozregulowuje układ hormonalny.
– 17OH-progesteron: diagnostyka androgenizacji i przerośniętych nadnerczy.
Badaj między 2. a 5. dniem cyklu, rano, na czczo. I nie stresuj się przed pobraniem – serio.
Cukier i insulina + krzywe
– Glukoza na czczo: OK, ale sama nic nie mówi.
– Insulina: ładnie nisko to zdrowo. Wysoka = insulinooporność = więcej androgenów = włosy off.
– Krzywa cukrowa i insulinowa: dla tych, co mają objawy jak z reklamy batonika – senność, głód, nerwy, zjazdy energetyczne.
Rano, na czczo. Test trwa 2h, bez ucieczki! Pijesz glukozę i czekasz .
Nerki (mocz, kreatynina, mocznik, GFR, profil steroidowy)
– Badanie moczu: szybki wgląd w ogólny stan zdrowia.
– Kreatynina i GFR: oceniamy filtrację.
– Profil steroidowy: rzadko robione, ale ważne przy podejrzeniu nadmiaru androgenów z nadnerczy.
Dobowa zbiórka moczu – tak, trzeba chodzić z butelką. Ale warto.
ASO – czyli wróg z przeszłości
Masz ciągle stany zapalne, zmęczenie, bóle stawów? Może paciorkowiec gdzieś się ukrył. ASO to test, który pokaże, czy Twój układ odpornościowy nie walczy z duchami przeszłości.
✅ Gotowa lista badań do zaniesienia do lekarza (i laboratorium)
– Morfologia krwi
– Ferrytyna, transferyna, żelazo
– Witamina B12
– Cynk, miedź
– Sód, potas, wapń, magnez
– Próby wątrobowe: ALAT, ASPAT, bilirubina, GGTP
– TSH, FT3, FT4, anty-TPO, anty-TG, TRAb
– Witamina D3 (25OH-D)
– FSH, LH, estrogen, progesteron
– Testosteron (wolny i całkowity), DHEA-S, androstendion
– 17OH-progesteron, prolaktyna, kortyzol
– Glukoza, insulina, krzywa cukrowa i/lub insulinowa
– Kreatynina, mocznik, GFR, badanie ogólne moczu
– Profil steroidowy (dobowa zbiórka moczu, jeśli wskazane)
– ASO (jeśli podejrzenie przewlekłej infekcji)
PS: Wcierka jest super. Ale jak organizm działa jak stara drukarka, to choćbyś wtarła złoto z amazońskich jagód – włosy i tak powiedzą „meh”.
Zrób badania. Potem działaj kompleksowo.
Twój Specjalista Trycholog
Renata Modzelewska